Hej!
Pewnie wiele z was zauważyło, że wraz z XXI w. zmieniło się zachowanie dzieci wobec rodziców.
Bardzo drastycznie się zmieniło.
Nie ma się już tego szacunku. Ja rozumiem, że można mówić: ,,Rodzice mnie nie rozumieją". To zrozumiałe. Może wystarczy chwilę z nimi porozmawiać?
Najgorsza jest jednak takie coś: ,,Moi starzy są zacofani, nic nie umieją, wkurzają mnie".
MOI STARZY?
To oni poświęcili większą część życia, aby tobie było dobrze... Abyś tak teraz mówił/a?
To oni martwią się razem z tobą.
To oni chcą abyś miał jak najlepiej.
ONI ZROBIĄ DLA CIEBIE WSZYSTKO.
Starajmy doceniać swoich rodziców. Szanujmy. Kiedy czegoś nie rozumieją - wytłumacz. Spokojnie. Oni nie denerwowali się, kiedy stawiałeś/aś pierwsze kroki i ciągle upadałeś/aś. Tak teraz ty zrób to samo dla nich.
Znalazłam piękny wiersz dla córki od mamy. Uważam, że jest godny przeczytania. Wyraża więcej niż mogę tu napisać.
(źródło: http://viralka.pl/wzruszajacy-list-matki-do-corki-dobra-lekcja-dla-kazdego-dziecka/)
Moja najdroższa,
Jak sama widzisz, starzeję się. Już na wstępie proszę Cię o cierpliwość dla mnie. Postaraj się mnie zrozumieć.
Kiedy zacznę się powtarzać, proszę, nie przerywaj mi, słowami: „Przecież mówiłaś to dopiero minutę temu”. Wystarczy, że wysłuchasz do końca jeszcze raz, wiele czasu to nie zajmie. Przypomnij sobie, jak w dzieciństwie czytałam Ci na dobranoc wciąż te same bajki, dopóki nie zasnęłaś.
Jeżeli zdarzy mi się nie dbać o higienę osobistą, nie złość się i zwróć mi uwagę. Pamiętasz, że jako mała dziewczynka nie za bardzo miałaś ochotę na codzienne prysznicę, dając na to mnóstwo wymówek, a ja cierpliwie codziennie naganiałam cię do łazienki.
W przypadku mojego zacofania w nowościach technologicznych, daj mi czas na naukę i nie patrz wtedy na mnie z politowaniem. Ja z świętą cierpliwością uczyłam cię, jak wykonywać codzienne czynności. Uczyłam cię sznurować buty, czesać włosy, trzymać łyżkę, używać widelca… teraz jestem stara, więc proszę, uzbrój się w cierpliwość, a przede wszystkim, postaraj się mnie zrozumieć.
Jeśli od czasu do czasu stracę wątek rozmowy, nie bądź niemiła i zła. Mimo tego, co może się ze mną dziać, ja i tak zawsze będę Cię kochać i najważniejsze wtedy będzie to, że spędzam z tobą czas.
I kiedy moje stare, zmęczone nogi nie pozwolą mi nadążać za tobą podczas spacerów, proszę, podaj mi rękę. W ten sam sposób pomagałam Tobie, kiedy stawiałaś pierwsze kroki.
W kańcu dopadnie mnie starość i ułomność, nie czuj wtedy smutku… po prostu bądź przy mnie i bądź wyrozumiała. Każdego dnia jestem wdzięczna i dziękuje Bogu, za dar czasu, który mogłyśmy wspólnie spędzić. Z wielkim uśmiechem i ogromną radością, chcę Ci powiedzieć, KOCHAM CIĘ, MOJA KOCHANA CÓRKO.
Twoja mama
W tym poście chciałam poruszyć brak szacunku dla rodziców. Co wy o tym myślicie?